Nowy model doradztwa biznesowego- TaxOne Polska
Właściciele nowoczesnych biznesów mają dość doradców, którzy unikają odpowiedzialności, chowają się za niezrozumiałym żargonem i potrafią jedynie wskazywać problemy, zamiast dostarczać rozwiązania. Model, w którym księgowy nie rozmawia z prawnikiem, a klient zostaje sam z decyzjami, po prostu się wyczerpał.
TaxOne wkracza na polski rynek, aby rzucić wyzwanie tym przestarzałym standardom. Nie szukamy kompromisów- oferujemy strukturę, w której prawo, księgowość i podatki działają jako jeden, sprawny organizm. Przywracamy doradztwu jego pierwotny cel: realne wsparcie biznesu, a nie generowanie kolejnych barier.
O tym, jak ten model sprawdza się w praktyce, opowiadają Dawid Wojnowski oraz Robert Brandt.
TaxOne.pl właśnie startuje na rynku polskim. Jak zdefiniowalibyście ten projekt na samym początku- czym ma być dla przedsiębiorców?
Dawid Wojnowski: Szczerze? TaxOne w Polsce to w dużej mierze efekt mojej czystej frustracji. Przez lata obserwowałem, jak polscy przedsiębiorcy działający między krajami odbijają się od ściany. Widziałem porady doradców, a nawet "uznanych” profesorów, po których łapałem się za głowę. Kiedy słyszysz, że ekspert z ogromnym tytułem daje klientce rozwiązanie, które w praktyce kładzie jej biznes na łopatki, to wiesz, że ten rynek i polskie biznesy zasługują na więcej.
Wchodzimy do Polski, bo nie chcemy dłużej patrzeć na to, jak ludzie boją się własnego rozwoju przez błędy doradców, którzy nie rozumieją nowoczesnego biznesu. Działalność gospodarcza nie ma dziś jednego adresu- ludzie inwestują globalnie, żyją między Londynem a Warszawą, a w Polsce nadal słyszymy: „szkoda, że u nas nie ma takiego podejścia jak u was”.
Ten projekt dojrzewał we mnie długo. Nie chciałem otwierać kolejnej “zwykłej” kancelarii. Czekałem na moment, w którym połączymy siły z ludźmi takimi jak Robert Brandt- człowiekiem, który nie boi się strategicznego myślenia. Rok 2026 to dla nas rok przełomowy. Sprawdziliśmy nasz model w UK, wiemy, że działa, i teraz wchodzimy do Polski, żeby pokazać, jak powinno wyglądać realne wsparcie, a nie tylko „wystawianie faktur”.
Robert Brandt: Trudno nie zgodzić się z Dawidem- skala wyzwań, z jakimi mierzą się dziś polskie firmy, wymaga czegoś więcej niż standardowej obsługi. Klienci przychodzą do nas z konkretnym problemem albo ambitnym pomysłem na rozwój, a my jesteśmy tu po to, by przekuć ten plan w bezpieczną rzeczywistość.
Projekt TaxOne powstał z potrzeby dostarczania rozwiązań, które nie kończą się na wypełnieniu formularza, a właśnie ta nasza różnorodność perspektyw pozwala spojrzeć na problemy właścicieli biznesów szerzej niż tylko z punktu widzenia jednej specjalizacji.
Nasze usługi kierujemy do klientów poszukujących indywidualnego podejścia oraz rozwiązań dopasowanych do ich konkretnej sytuacji biznesowej.
Za tym projektem stoją konkretne doświadczenia zawodowe. Jak Wasza dotychczasowa praktyka wpłynęła na kształt TaxOne.pl?
Robert Brandt: Wieloletnia praktyka nauczyła mnie przede wszystkim jednego: przedsiębiorca chce dokładnie wiedzieć, w jakim środowisku prawnym i podatkowym działa, ale nie akceptuje doradztwa opartego wyłącznie na abstrakcyjnej, eksperckiej perspektywie.
Prawo i podatki rzadko działają jak matematyka, w której wynik zawsze jest identyczny. Rozwiązanie dobre dla dużego zakładu produkcyjnego może okazać się zupełnie nieadekwatne dla jednoosobowej działalności gospodarczej, mimo że przepisy formalnie mogą być podobne.
Dlatego w praktyce kluczowe jest wskazanie przedsiębiorcy realnego ryzyka prawnego lub podatkowego związanego z danym rozwiązaniem. Sam poziom akceptacji tego ryzyka pozostaje już indywidualną decyzją klienta.
Rolą doradcy jest pomóc tę decyzję podjąć świadomie. Właśnie takie doświadczenia z codziennej praktyki prawniczej w dużej mierze ukształtowały mój sposób myślenia o doradztwie prawnym, który dziś przenoszę na grunt projektu TaxOne.pl.
Dawid Wojnowski: W ostatnich latach przeprowadziłem ponad 600 konsultacji podatkowych. Rozmawiałem z właścicielami firm, inwestorami, osobami pracującymi w kilku krajach jednocześnie czy z nomadami, którzy nie mają jednego stałego miejsca życia. Z każdą kolejną rozmową coraz wyraźniej widziałem jeden wspólny mianownik: problemem przestawały być wyłącznie podatki lokalne. Coraz częściej chodziło o podatki międzynarodowe.
Na początku miałem być po prostu doradcą podatkowym, jak wielu innych. Szybko jednak zobaczyliśmy w firmie, że możemy zrobić coś więcej. Dzięki doświadczeniu w prawie międzynarodowym zaczęliśmy zajmować się obszarem, który wcześniej był słabo zagospodarowany.
Po Brexicie i pandemii świat bardzo przyspieszył, ludzie zaczęli pracować zdalnie, przenosić biznesy, otwierać spółki w innych krajach. Systemy podatkowe zaczęły się przenikać, a przedsiębiorcy zostali z pytaniami, na które lokalne biura często nie miały odpowiedzi.
TaxOne powstało właśnie z tych realnych rozmów i realnych historii. Nie budowaliśmy tej marki zza biurka- budowaliśmy ją, słuchając ludzi i ich doświadczeń.
Dlaczego model „jedno miejsce dla biznesu” jest dziś odpowiedzią na realne potrzeby przedsiębiorców?
Robert Brandt: W tradycyjnym modelu doradztwa właściciel firmy bardzo często musi sam łączyć różne elementy układanki. Z jednej strony korzysta z usług doradcy podatkowego, z drugiej współpracuje z księgowością, a w jeszcze innym miejscu szuka wsparcia prawnego. Problem polega na tym, że te obszary nie zawsze są ze sobą wystarczająco skoordynowane.
W praktyce zdarza się więc, że doradcy z różnych dziedzin mówią „różnym głosem”. Każdy z nich patrzy na problem z własnej perspektywy- podatkowej, księgowej lub prawnej. Dla przedsiębiorcy, który przecież nie jest specjalistą w każdej z tych dziedzin, oznacza to często konieczność samodzielnego podjęcia decyzji pomiędzy różnymi rekomendacjami, a to nie jest sytuacja komfortowa.
Dlatego tak ważna jest integracja tych kompetencji. Naszym celem jest, aby przedsiębiorca otrzymywał rozwiązanie nie tylko optymalne w danym obszarze, ale przede wszystkim spójne, takie, które uwzględnia jednocześnie perspektywę podatkową, księgową i prawną. Wtedy doradztwo rzeczywiście zaczyna wspierać prowadzenie biznesu, zamiast je dodatkowo komplikować.
Dawid Wojnowski: Dokładnie. Z mojej perspektywy to była bardzo praktyczna lekcja.
W Wielkiej Brytanii zaczynałem od podatków. Naturalnie dołożyliśmy do tego księgowość, bo wiedziałem, że samo doradztwo podatkowe to za mało. Przez pewien czas te dwa obszary rozwijały się jednak w różnym tempie. Podatki rosły szybciej, bo zajmowałem się nimi osobiście, a księgowość nie zawsze nadążała za wizją, którą mieliśmy dla firmy.
Kilka prób nie wyszło, ale to była bardzo cenna lekcja. Zrozumiałem, że nie chodzi tylko o to, żeby mieć dział księgowości. Trzeba mieć zespół, który myśli podobnie i rozumie strategię firmy. To doświadczenie pokazało mi też coś jeszcze.
Jeśli przedsiębiorca chce uporządkować strukturę firmy, zabezpieczyć majątek albo przygotować biznes do sprzedaży, sama analiza podatkowa nie wystarczy. Trzeba to później wdrożyć w strukturze spółki, w umowach, w dokumentach.
A przedsiębiorca nie powinien jeździć od jednego doradcy do drugiego i próbować samemu spinać te elementy. On ma prowadzić biznes. Naszą rolą jest sprawić, żeby wszystko było po prostu poukładane.
TaxOne.pl opiera się na partnerstwie. Dlaczego uznałeś, że taka wspólna struktura ma większy sens niż działanie osobno? Co w pracy z przedsiębiorcami daje Ci dziś największą satysfakcję?
Robert Brandt: Naturalnym krokiem było dla mnie połączenie pasji i doświadczenia Dawida z moją własną praktyką zawodową. Z tego połączenia powstała przestrzeń do wspólnego doradztwa w obszarach, które dobrze znamy: prawa, księgowości i podatków.
Szczególną wartością tego projektu jest także spotkanie dwóch perspektyw: polskiej i brytyjskiej. Coraz więcej przedsiębiorców działa dziś pomiędzy różnymi systemami prawnymi i podatkowymi, dlatego międzynarodowa perspektywa, którą wnosi Dawid i jego zespół, jest dla tego projektu niezwykle cenna. Naturalnym kierunkiem rozwoju pozostaje również dalsza współpraca w kontekście kolejnych rynków.
Największą satysfakcję w tej pracy daje jednak moment, w którym przedsiębiorca widzi, że zaproponowane rozwiązanie rzeczywiście działa. Czasem oznacza to uporządkowanie struktury firmy, czasem zmniejszenie obciążeń podatkowych, a czasem po prostu spokojniejszy sen, bo określone ryzyka prawne zostały wyeliminowane.
Są też projekty o bardzo wyraźnym początku i końcu- na przykład transakcje sprzedaży przedsiębiorstw. To zawsze szczególny moment, gdy udaje się mi doprowadzić do rozwiązania, w którym obie strony czują, że osiągnęły uczciwy i dobrze zabezpieczony rezultat.
A najbardziej ogólnie mówiąc, w tej pracy najciekawsze jest to, że pracuje się z ludźmi. Czasami przychodzą oni do prawnika z podobnymi oczekiwaniami jak do lekarza czy psychologa: szukając pomocy w trudnej sytuacji. Kiedy udaje się znaleźć dla nich rozwiązanie, które naprawdę coś zmienia, ich szczera wdzięczność daje mi ogromną satysfakcję.
Do jakiego typu firm kierowany jest TaxOne.pl?
Dawid Wojnowski: Najbardziej interesuje mnie człowiek, który za tą firmą stoi.
Współpracuję z ludźmi, którzy traktują swój biznes poważnie i grają fair. Nie marnuję czasu na szukanie skrótów czy sposobów na omijanie systemu- interesuje mnie wyłącznie budowanie silnych struktur w oparciu o prawo i etykę. To daje moim klientom coś, czego nie kupią za żadne pieniądze: święty spokój i fundament, który nie rozsypie się przy pierwszej kontroli.
Nasz model łączący prawo, księgowość i podatki jest skrojony pod konkretne, czasem trudne wyzwania. Najwięcej zyskują u nas przedsiębiorcy działający na wielu rynkach jednocześnie- inwestorzy z zagranicznymi spółkami, osoby żyjące z dywidend czy startupy, które muszą od początku mieć poukładaną sukcesję i strukturę właścicielską.
Niezależnie od tego, czy pracuję z liderem z listy najbogatszych, czy z kimś, kto właśnie otwiera swój pierwszy biznes po latach na etacie, zasada jest jedna: Ty chcesz rosnąć legalnie, a my dostarczamy Ci do tego bezpieczne narzędzia.
Jaką pozycję chcecie zbudować dla TaxOne.pl w perspektywie kilku lat?
Robert Brandt: Chcielibyśmy, aby w ciągu najbliższych lat TaxOne.pl stało się rozpoznawalnym partnerem dla przedsiębiorców działających w środowisku międzynarodowym. Mam tu na myśli nie tylko relacje pomiędzy Polską a Wielką Brytanią, ale szerzej- również działalność prowadzoną pomiędzy Polską a krajami Unii Europejskiej.
Coraz więcej firm funkcjonuje dziś w takich właśnie realiach i potrzebuje doradztwa, które rozumie tę wielowymiarowość. Naszą ambicją jest budowanie marki kojarzonej z rzetelnością, spokojnym podejściem do prawa i podatków oraz z wysoką jakością współpracy.
Patrzymy też z nadzieją w przyszłość Europy. Wierzę, że zakończenie wojny w Ukrainie w naturalny sposób otworzy przestrzeń dla nowych projektów gospodarczych i współpracy przedsiębiorców z różnych krajów regionu.
Jeżeli za kilka lat będziemy postrzegani jako solidny, zaufany partner dla firm działających w takim międzynarodowym otoczeniu, będzie to dla nas najlepsze potwierdzenie, że obraliśmy właściwy kierunek.
Równie ważne jest dla nas budowanie na polskim rynku standardu doradztwa opartego na jakości, odpowiedzialności i realnym partnerstwie z przedsiębiorcą, czego w wielu przypadkach wciąż jeszcze brakuje w tradycyjnym modelu usług.
Dawid Wojnowski: Naszą ambicją nie jest budowanie największej kancelarii czy masowego biura księgowego. Powiem wprost: nie interesuje nas szybki wzrost za wszelką cenę i zbieranie setek klientów z rynku.
Naszym celem jest utrzymanie TaxOne jako firmy butikowej, gdzie pracujemy z mniejszą, wybraną grupą przedsiębiorców, ale budujemy z nimi relacje oparte na realnym wsparciu. Chcę, żeby za kilka lat ludzie patrzyli na nas jak na zespół, który faktycznie stoi po stronie biznesu i potrafi bezkompromisowo trzymać się swoich wartości.
Ten model pracy- skupiony na jakości i realnym wsparciu klientów, a nie tylko na liczbach w Excelu- został już doceniony w Wielkiej Brytanii, czego dowodem jest nasze wyróżnienie przez LexisNexis. Teraz przenosimy te standardy do Polski.
Jeśli za kilka lat nasi klienci będą mogli powiedzieć, że dzięki nam prowadzą swoje firmy spokojniej i w końcu mogą skupić się na zarabianiu pieniędzy zamiast na walce z systemem- to dla mnie misja będzie spełniona.



